Kredyt po rozwodzie, co dalej?

Kredyt po rozwodzie, co dalej?

Podobno dwie rzeczy w życiu człowieka są pewne: śmierć i podatki. Na pewno większość z Was kojarzy to powiedzenie. Myśląc o kredycie, nasuwa się spostrzeżenie, że jego spłata również jest nieunikniona (prędzej czy później).

Kredyt a małżeństwo 

Kredyt hipoteczny jest najczęściej zaciąganym zobowiązaniem zaraz po ślubie. Nie powinno to nikogo dziwić. Większość osób marzy o własnych czterech kątach, a mało kto może sobie pozwolić na sfinansowanie tego z własnej kieszeni. Sięgamy więc do portfela banku. 

Mówi się również, że kredyt hipoteczny wiąże dwoje ludzi mocniej niż małżeństwo. To niestety prawda. Orzeczenie rozwodu nie ma bowiem istotnego znaczenia dla kredytodawcy. 

Wspólność majątkowa małżeńska a intercyza 

W momencie wstąpienia w związek małżeński między nowożeńcami powstaje na mocy prawa wspólność majątkowa. Jak mówi dalej art. 31 KRiO § 1: 

📌(…) Wspólność majątkowa (wspólność ustawowa) obejmuje przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich (majątek wspólny). Przedmioty majątkowe nieobjęte wspólnością ustawową należą do majątku osobistego każdego z małżonków.

Wspólną własnością małżonków stają się wszystkie rzeczy, które nabyli oni w trakcie trwania małżeństwa. Art. 33 KRiO zawiera krótkie wyliczenie, co składa się na majątek osobisty małżonka. Są to m.in.: przedmioty majątkowe nabyte przed powstaniem wspólności ustawowej, przedmioty majątkowe nabyte przez dziedziczenie, zapisy lub darowizny. Sytuacją wyjątkową jest podpisanie małżeńskiej umowy majątkowej czyli tzw. intercyzy, która szczegółowo precyzuje sprawy majątkowe i własnościowe. Jeśli małżonkowie nie zdecydują się na ten krok, pozostaną we wspólnocie majątkowej, do której należą również zaciągnięte wspólnie zobowiązania.

Co się dzieje z kredytem? W przypadku kredytu hipotecznego, małżonkowie solidarnie odpowiadają za jego spłatę. W wyniku podziału majątku sąd, mimo powszechnego przekonania, nie zajmuje się dzieleniem wspólnych długów małżonków. Według umowy kredytowej byli małżonkowie w dalszym ciągu są wspólnie odpowiedzialni za spłatę kredytu hipotecznego. Pomimo orzeczenia rozwodu.

Najprostsze rozwiązanie… sprzedaż 

Najpopularniejszym i zarazem najprostszym rozwiązaniem dla małżonków jest sprzedaż obciążonej nieruchomości, spłata zadłużenia i ewentualny rozdział nadwyżki pomiędzy obiema stronami. Nie zawsze jednak jest to możliwe. Wartość nieruchomości może gwałtownie spaść, w konsekwencji jej sprzedaż nie będzie opłacalna. Zdarza się również, że kwota ze sprzedaży nieruchomości nie pokryje w całości zaciągniętego zobowiązania. 

Wynajem

Kolejną, jednak mniej popularną propozycją jest wynajem nieruchomości i spłata rat kredytu z otrzymywanego najmu. Wymaga to jednak, z oczywistych względów, wyprowadzki obydwojga małżonków ze wspólnie zajmowanego mieszkania, co z reguły jest niemożliwe ze względu na brak posiadania innego lokum. 

Przejęcie długu

Zdecydowanie jedna z najtrudniejszych ale i najpewniejszych opcji. Bardzo często zdarza się tak, że jeden ze współmałżonków w dalszym ciągu chce zamieszkiwać daną nieruchomość. Sytuacja, w której tylko jeden z małżonków pozostanie we wspólnym mieszkaniu ale obydwoje solidarnie będą spłacać kredyt, raczej się nie zdarza. Kto chce płacić za mieszkanie w którym nie mieszka i z którego nie ma żadnych korzyści? Ja nie znam nikogo. 

Z pomocą przychodzi nam instytucja przejęcia długu uregulowana w  kodeksie cywilnym. To umowa zawierana z bankiem przez jednego z małżonków za zgodą drugiego. Wola stron to jednak za mało – decydujący głos ma w tej sprawie bank. Czy może odmówić? Może. Osoba przejmująca dług musi  przecież posiadać wystarczającą zdolność kredytową.

Przejęcie długu a podział majątku

Co zrobić w sytuacji, gdy przy podziale majątku sąd przyzna jednemu z małżonków zadłużony dom czy mieszkanie?

Cóż, takie rozstrzygnięcie nie oznacza wcale, że zobowiązanie kredytowe przechodzi na tego małżonka i że wyłącznie on odpowiadać będzie teraz za spłatę kredytu. Taki kredyt nadal obciąża małżonków i, jeśli razem go zaciągnęli, oboje wciąż w świetle prawa pozostają dłużnikami. Sąd może jedynie wskazać, kto ma płacić zadłużenie. Banku jednak taki zapis nie zobowiązuje. Daje jedynie możliwość małżonkowi, który został zwolniony od spłaty rat kredytowych dochodzenia od byłego małżonka uiszczonych już na rzecz banku rat. Jest to tzw.roszczenie regresowe. Czy bank może zażądać, aby tylko jedna strona zobowiązana była do spłacania zadłużenia, jeśli druga strona nie wywiązuje się ze zobowiązania? Może. W dalszym ciągu, pomimo podziału majątku, jesteśmy solidarnie zobowiązani do spłaty kredytu. 

Na początku dobrze się zastanów

Kredyt hipoteczny po rozwodzie to niemały problem. Bez względu na to, na jakie rozwiązanie się zdecydujemy, nasza cierpliwość zostanie wystawiona na próbę. Rzadko zdarza się, aby partnerzy myśleli o tym jeszcze przed zawarciem małżeństwa. Zanim udamy się do banku, warto zatem poświęcić parę chwil na zastanowienie się nad ewentualnymi konsekwencjami hipotetycznego rozstania. A najlepiej zaś… zanim w ogóle wstąpimy w związek małżeński. 

Natalia Furmanek

Kiedy były małżonek domaga się alimentów…

Kiedy były małżonek domaga się alimentów…

Rozwód. Jedna z najczęstszych spraw, z jaką zgłaszają się do nas klienci. I jeden z najtrudniejszych etapów w życiu małżonków. Bezbolesne zakończenie małżeństwa, w którym obie strony są zadowolone należy, niestety, do rzadkości.

Podział majątku, kredyt na dom, walka o opiekę nad dziećmi, a także alimenty. Roszczenia alimentacyjne dotyczą czasami nie tylko dzieci, ale też samego małżonka. Rzeczywistość może okazać się przytłaczająca. W ostatnim tygodniu postanowiłam zrobić w tej kwestii mały research i podpytałam rodzinę oraz znajomych, czy kiedykolwiek słyszeli o instytucji alimentów dla byłego małżonka. W badaniu brało udział 15 kobiet i 15-stu mężczyzn w różnym wieku. Jak uplasowały się odpowiedzi?

10 na 15 mężczyzn odpowiedziało na pytanie twierdząco. Nie byli jednak w stanie powiedzieć na ten temat nic więcej (prócz paru kąśliwych uwag dotyczących marnotrawienia przez ich partnerki pieniędzy).

Zdecydowanie mniejszą wiedzę na ten temat mają panie. Jedynie 3 na 15 kobiet znało to pojęcie, jednak pozostałe nigdy o czymś takim nie słyszały. Potwierdziły, że, owszem, wiedzą, czym są alimenty „na dziecko”, ale zapytane o alimenty np. na byłego męża odpowiadały zdziwieniem. „No bo jak to, to ja mam mu jeszcze płacić po rozwodzie?!”. Niestety, bywa i tak.

Co chciałam pokazać Wam poprzez tę krótką ankietę? Nie tylko to, że poziom wiedzy prawnej w społeczeństwie jest niski, ale przede wszystkim to, jak bardzo nie zdajemy sobie sprawy z tego, że rozwód nie oznacza najczęściej błyskawicznego końca małżeństwa.

Z chwilą prawomocnego orzeczenia rozwodu obowiązek alimentacyjny istnieje między rozwiedzionymi małżonkami, jeżeli żaden z nich nie ponosi winy rozkładu pożycia bądź też jeżeli sąd zaniechał orzekania o winie, a także jeżeli orzeczono rozwód z winy obojga małżonków. Jeżeli rozwód orzeczono z wyłącznej winy jednego z małżonków, roszczenie alimentacyjne może przysługiwać tylko drugiemu z nich.

Dlatego też wyróżniamy 2 kategorie alimentów wobec byłych małżonków:

  • obowiązek alimentacyjny zwykły
  • obowiązek alimentacyjny rozszerzony

Zacznijmy od obowiązku zwykłego.

📌 Art. 60. § 1. Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.

Mamy tu do czynienia z dwoma sytuacjami:

  1. żaden z małżonków nie ponosi winy rozkładu pożycia bądź sąd zaniechał orzekania o winie,
  2. orzeczono rozwód z winy obojga małżonków.

Należy zaznaczyć, że o tym, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia, decyduje wyłącznie wyrok rozwodowy. Nie można więc w procesie o alimenty powoływać się na winę współmałżonka, jeżeli nie przypisano mu winy w wyroku rozwodowym. Niestety, często dochodzi do sytuacji, gdy jedna ze stron obarcza całą winą drugiego małżonka, mimo że formalnie rozwód nastąpił bez orzekania o winie.

Stan niedostatku

Jedna z głównych i zarazem najtrudniejsza w interpretacji przesłanka do zasądzenia alimentów. Czym jest stan niedostatku? Dla jednych będzie to problem z utrzymaniem się od 1-szego do 1-szego czy brak wystarczających środków na opłaty bieżących rachunków, a dla innych brak możliwości codziennego kupna latte w Starbucksie. Rozwiedziony małżonek znajduje się w niedostatku wtedy, gdy własnymi siłami nie jest w stanie zaspokoić swoich usprawiedliwionych potrzeb w całości lub w części. No dobrze, czym więc właściwie są te, usprawiedliwione potrzeby? Z pomocą przychodzą nam wyroki sądów w podobnych sprawach, a mówiąc dokładniej, ich uzasadnienia.

W wyroku SN z 5.7.2000 r. (I CKN 226/00, Legalis) podkreślono, że w niedostatku pozostaje nie tylko taki uprawniony, który nie dysponuje żadnymi środkami utrzymania, lecz także taki, którego usprawiedliwione potrzeby nie są w pełni zaspokojone. Spośród przyczyn powstania niedostatku, charakterystycznych dla stosunków między rozwiedzionymi małżonkami, należy wymienić w szczególności niemożność podjęcia pracy zarobkowej wskutek konieczności zajmowania się utrzymaniem i wychowaniem dzieci, a także brak kwalifikacji zawodowych do wykonywania takiej pracy, odpowiedniej do wieku, stanu zdrowia oraz posiadanych umiejętności.

W innym uzasadnieniu przeczytamy również, że jeżeli alimentów żąda małżonek, który – przy uwzględnieniu jego wieku, sił i stosunków rodzinnych – może podjąć naukę potrzebną do zdobycia odpowiednich kwalifikacji zawodowych, to świadczenia alimentacyjne przysługują mu tylko przez czas niezbędny do uzyskania takich kwalifikacji (uzasadnienie tezy III wytycznych SN z 1987 r)

Często mamy do czynienia z sytuacją, w której rozwiedziony małżonek uprawiony do alimentów posiada już nowego partnera, pozostaje z nim jednak w związku nieformalnym. Wyraźnie wskazano, iż  usprawiedliwione potrzeby rozwiedzionego małżonka pozostającego w takim związku podlegają ocenie z uwzględnieniem także możliwości zarobkowych i majątkowych jego nowego partnera.

Tylko jeden winny….

Jeśli chodzi o drugą z wymienionych sytuacji, czyli obowiązek alimentacyjny rozszerzony, wynika on z art. 60 § 2 KRiO i odnosi się do sytuacji, w których tylko jeden z małżonków został uznany za wyłącznego winnego rozkładu pożycia.

📌Art. 60 § 2 Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

Kluczowe jest ustalenie, czy rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego. Ocena, czy nastąpiło takie pogorszenie, zależy od porównania stanu finansowego, w jakim niewinny małżonek znalazł się wskutek orzeczenia rozwodu, z sytuacją, w jakiej znajdowałby się, gdyby rozwodu nie orzeczono i gdyby pożycie małżonków funkcjonowało prawidłowo.

Przy ocenie, czy nastąpiło istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego (art. 60 § 2 KRO), należy brać pod uwagę warunki materialne tego małżonka, jakie miałby, gdyby drugi z małżonków spełniał należycie swoje obowiązki i gdyby małżonkowie kontynuowali pożycie. (teza XIII wytycznych SN z 1987 r).

I znów kluczowym elementem w całym przepisie jest sformułowanie „małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokojenia usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, choćby ten nie znajdował się w niedostatku”. Pojawiają się nam po raz kolejny usprawiedliwione potrzeby, które są pojęciem bardzo nieostrym i powodują wiele wątpliwości dotyczących właściwej interpretacji. Sąd Apelacyjny w Katowicach podkreślił w wyroku z 15.7.2004 r. (I ACA 375/04, OSA w Katowicach 2005, Nr 1, poz. 11), że art. 60 § 2 nie daje małżonkowi niewinnemu prawa do równej stopy życiowej z małżonkiem zobowiązanym. Daje mu jednak prawo do bardziej dostatniego życia poprzez przyczynienie się przez winnego małżonka w odpowiednim zakresie do zaspokojenia usprawiedliwionych potrzeb (nawet jeśli taka osoba nie zmaga się obecnie ze szczególnymi kłopotami finansowymi). Poziom ten powinien znajdować się gdzieś pomiędzy granicą niedostatku a zrównaniem stóp życiowych małżonków.

Jak długo muszę płacić? 

Pozostała nam w zasadzie ostatnia kwestia do omówienia, czyli czas trwania obowiązku alimentacyjnego. Dla większości osób to bardzo istotna kwestia – nikt przecież by nie chciał, aby czas ten ciągnął się w nieskończoność, prawda? Jak mówi art. 60 § 3:

📌 Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni.

Niezależnie od ogólnych przyczyn wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego między rozwiedzionymi małżonkami np. wskutek śmierci uprawnionego albo zobowiązanego, zawarcie przez rozwiedzionego małżonka nowego małżeństwa zawsze powoduje wygaśnięcie obowiązku alimentacyjnego drugiego małżonka, nie wyłączając obowiązku małżonka uznanego za wyłącznie winnego rozkładu pożycia.

Obowiązek alimentacyjny rozwiedzionego małżonka, który nie został uznany za winnego lub współwinnego rozkładu pożycia, wygasa z upływem 5 lat od chwili prawomocnego orzeczenia rozwodu, jeżeli termin ten nie został przedłużony przez sąd. Wygaśnięcie obowiązku alimentacyjnego z upływem wymienionego terminu jest zasadą, od której dopuszczalne jest odstępstwo ze względu na „wyjątkowe okoliczności”. Znów spotykamy się z terminem niezbyt sprecyzowanym, którego definicji nie znajdziemy w KRiO. Pomóc nam mogą orzeczenia sądów, które przy ocenie wyjątkowych okoliczności wskazują na branie pod uwagę sytuacji obojga rozwiedzionych małżonków. Na jak długo sąd może przedłużyć obowiązek? Dla wielu z nas odpowiedź może być trudna do przełknięcia: w zasadzie sąd nie jest związany żadnym ograniczeniem czasowym. Może wskazać datę końcową, ale wcale nie musi. W wypadku ustania okoliczności wyjątkowych, były małżonek, który zobowiązany jest do płacenia, może wystąpić o zmianę rozstrzygnięcia i uchylenie alimentów.

Jak więc widzicie, sprawa jest bardziej skomplikowana, niż na początku się może wydawać. Warto o tym pamiętać, decydując się na rozwód lub.. na wejście w związek małżeński.

Natalia Furmanek

W artykule  wykorzystane zostały fragmenty książki red. prof. dr hab. Krzysztof Pietrzykowski 2018, wyd. 5

ZGŁOŚ SPRAWĘ